﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Pytania niesłusznie wstydliwe”> 
<author_1=”Zbigniew Siedlecki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-27”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Kapitalizm deprawował dusze ludzkie, nie pozwalał na krzepnięcie w nich godności i dumy, płynącej z wiary w siły ludzkości, upodlał jednostki słabsze — a także „żywiołowo i w skali masowej” płodził i hołubił wszelkiego pokroju łajdaków. A czyż owi łajdacy rozpłynęli się w powietrzu z chwilą gdy wzięliśmy władzę? A czy w nas samych, obok tego co zdrowe nie tkwią przegniłe resztki moralności z tamtej epoki? 
Obalając kapitalizm, nie usunęliśmy bynajmniej wszystkich jego skutków — szczególnie w tak powolnie zmieniającej się dziedzinie jak świadomość mas. Zniszczyliśmy jedynie warunki, które rodziły wszelkie łajdactwo, wypaczały i wynaturzały duszę ludzką: wyzysk i ucisk. Zamknęliśmy, choć nieszczelnie jeszcze, cuchnące kanały, z których bakcyle kapitalistycznej moralności wydostawały się i zarażały masy. Tworzymy natomiast warunki, w których człowiek może rosnąć prosto i zdrowo, w całym pięknie swego człowieczeństwa. To jest zwycięstwo olbrzymie i bezcenne, rozgraniczające dwie epoki tak różne, jak cień i światło.
Stworzyliśmy możliwość pełnego rozwoju człowieka w naszym kraju, możliwość zwycięstwa socjalistycznej moralności. Zrealizować tę możliwość, przekształcić ją w rzeczywistość — to zadanie naszego pokolenia. Zadanie ciężkie — ale porywające. 
Co nam utrudnia jego realizację? 
Nie zawsze potrafimy prawidłowo rozróżnić, co jest szkodliwe, a co pożyteczne. Prowadzi to czasem do tragifarsy. Przed kilku laty grupa ZMP-owców w hotelu robotniczym w Krakowie usiłowała wykluczyć z organizacji swego kolegę — uczciwego chłopca — za to że... sypia w piżamie. Oczywiście, za kapitalizmu robotnicy nie sypiali w piżamach; również i teraz nie jest to jeszcze powszechne zjawisko. Ale branie formalnego podobieństwa za przejaw burżuazyjnego stylu życia, jest nie tylko bzdurą: jest szkodliwym, choć z dobrych intencji płynącym błędem. Obawiam się przy tym, że ci sami antypiżamowi ZMP-owcy obojętnie przechodzili obok szeregu spraw, które powinny poruszyć ich sumienie; kto wie, może nawet obok pijaństwa, nieróbstwa, biurokratycznej obojętności wobec ludzkich trosk i bolączek.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
